O inwestorach cz. III

Jedyną osobą, która mi się spodobała, był Danny Rimer. Firma Danny’ego, Index Ventures, działała głównie na terenie Europy i właśnie otworzyła biuro w Stanach Zjednoczonych, daleko od Doliny Krzemowej, w SoMa w San Francisco, gdzie zainicjowano mnóstwo przedsięwzięć. Danny już wcześniej inwestował w duże firmy zajmujące się modą – na przykład ASOS czy Net-a-Porter -jeszcze nim ci faceci dowiedzieli się, czym jest w ogóle moda, dlatego wiedziałam, że jest zainteresowany Nasty Gal, zanim jeszcze się z nami skontaktował. Danny miał już markę, a ja ją sobie dopiero wyrabiałam. Index działał, współpracował z najlepszymi przedsiębiorcami i firmami. Zdałam sobie sprawę, że tak jak nie wszystkie domy towarowe powstały podobnie, tak samo nie wszyscy inwestorzy są jednakowi. Danny był dla mnie niczym Barneys.

Po naszym pierwszym spotkaniu zadzwonił do mnie i powiedział: „Masz społeczność. Rozumiem”. I wiedziałam, że to będzie związek idealny. Zdawał się też rozumieć wyzwania, z jakimi się stykaliśmy. W tamtym czasie nie mieliśmy jeszcze centralnego biura, więc na połowę pytań, które zadawały różne firmy, nie mogliśmy odpowiedzieć. Dany przyjął to do wiadomości. Nie prosił o zgodę na badanie firmy w procesie sprzedaży (co oznacza przekopywanie się przez rachunki i zestawienia finansowe firmy). A kiedy zdał sobie sprawę, że nigdy nie używałam Powerpointa, wydelegował swojego współpracownika, żeby zrobił potrzebne zestawienia, niezbędne do prezentacji ewentualnym wspólnikom, Kiedy nadszedł czas negocjacji, wyglądało to jak targowanie się na pchlim targu. Powiedział: „Chciałbym kupić X procent udziału w firmie za Y dolarów”, a ja odpowiedziałam: „Nie. Zgadzam się na X procent za Y dolarów”. I tak się stało. Była to niewielka inwestycja – chociaż wiem, że dziewięć milionów to wcale nie jest mała suma – ale nietypowa dla firmy wielkości Nasty Gal. Danny wiedział jednak, że dla mnie jest to nowość. Dlatego po prostu zaproponował, byśmy na razie zaczęli od czegoś małego z widokiem na kolejną, większą inwestycję, jeśli po sześciu miesiącach nadal będzie nam to odpowiadało.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>