PORTRET #SZEFOWEJ CZ. II

Obydwie uczyłyśmy się biznesu w miarę rozwoju firmy, na ogół metodą prób i błędów, jeśli jakiś styl cieszył się powodzeniem, zapamiętywałyśmy to i starałyśmy się powtórzyć ten sukces, jeśli było na odwrót, rezygnowałyśmy z tego zupełnie. To proste zasady, ałe właśnie ta prostota stanowi podstawę DNA Nasty Cal. Nasz udział w pierwszych targach, kiedy przedstawiałyśmy się jako Nasty Gal, był niesamowitym przeżyciem, ale i życiową lekcją wytrwałości. Zawsze wymawiałyśmy nazwę dwukrotnie, zanim ktoś zdążył poprosić o jej powtórzenie. Potem uśmiechałyśmy się zdawkowo lub opowiadałyśmy jakiś kiepski dowcip i Sophia pokazywała w telefonie, że naprawdę mamy swoją stronę, i to całkiem niezłą. Na tych pierwszych targach popełniłyśmy wiele błędów, nie wiedząc dokładnie, czego oczekują nasze klientki, i co będzie odpowiednie dla naszej marki. Za to nauczyłyśmy się więcej, niż gdybyśmy wtedy nie zaryzykowały – do dzisiejszego dnia wpajam tę lekcję naszym pracownikom. Nauczyłam się podejmować szybkie decyzje, które kształtują pozytywnie naszą przyszłość. Jednym z moich talentów, który bardzo się przydał, była zdolność do krytykowania ubrań. Na przykład mówienie: „Te spodnie są w kolorze szpitalnej ścierki do podłogi” albo „ta kiecka nadaje się tylko dla dziecka”. Umiejętność ta bardzo mi się przydaje i dzięki niej zyskuje też nasza klientka w przypadku niektórych dyskusyjnych wyborów. Oglądanie towarów to nadal moje ulubione zajęcie. Chcę zagwarantować naszej klientce jak najlepsze doświadczenie podczas zakupów i uważam, że Nasty Cal potrafi to robić lepiej niż jakakolwiek inna firma.

Bycie częścią sukcesu Nasty Gal jest zadziwiające, podniecające, a niekiedy wręcz szalone. Jako pierwsza pracowniczka musiałam na przykład przymierzać wszystkie kapelusze (czasami równocześnie). Robiłam wszystko, co tylko można sobie wyobrazić, od obowiązków asystentki, przez zajmowanie się nowymi pracownikami, stanowisko handlowca, pracę w dziale obsługi klienta do kierownika działu wysyłkowego pełnego facetów. Obecnie, jako dyrektor do spraw zakupów, mogę powiedzieć, że moja kariera była dziwna, ale wspaniała. Kiedy starałam się o pracę z ogłoszenia na Craiglist, przypadkowo otrzymałam pracę jedyną w swoim rodzaju. Była dla mnie stworzona.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>