Wyznaczaj granice

Szef nie jest twoim przyjacielem, a jeśli to ty zajmujesz kierownicze stanowisko, pracownicy nie są twoimi kumplami. Dostałam niezłą nauczkę, kiedy w pewien wieczór wybrałam się na kolację z moją podwładną. Właśnie niedawno kupiłam sobie porsche i paplałam o tym, że to takie trochę na pokaz i zupełnie nie w moim stylu. Zamiast jednak słuchać mnie niczym przyjaciółka, ona potraktowała mój brak pewności siebie jako okazję, by mi przygadać, i powiedziała: „Wiesz co, uważaj lepiej, bo ludzie zaczynają już sarkać – »No tak, teraz muszę harować, żeby ona spłaciła swoje porsche«”. Chociaż absolutnie nie wierzę, żeby ktokolwiek oprócz osoby, z którą wtedy byłam, miał jakiś problem z tym, że kupiłam nowy samochód, poryczałam się nad różowym winem. Wyniosłam z tego nauczkę, że mogę się zakumplować ze swoim inwestorem, ale z moimi bezpośrednimi podwładnymi nie powinnam. Jeśli potrzebny ci ktoś, kto wysłucha twojej samokrytyki, znajdź sobie prawdziwą przyjaciółkę lub terapeutę, ale nie może to być nikt z pracowników, którym szefujesz na co dzień.

W firmie takiej jak Nasty Gal, gdzie panuje swobodna atmosfera i pracuje wiele młodych osób, odległość między poszczególnymi szczeblami jest nieco mniejsza. Jeśli traktujesz podwładnych jak równych sobie, zespół nie będzie cię szanował, kiedy będziesz musiała zagrać kartą atutową lub postawić na swoim. Wprawdzie chodzę z moimi ludźmi na drinka, tańczę na przyjęciach, ale oni dobrze wiedzą, że kiedy powiem: „Tak właśnie zrobimy”, nie ma dyskusji. Jako pracownik musisz o tym pamiętać.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>